<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom">

 <title>W mgnieniu oka</title>
 <link href="http://blinkkin.pl/atom.xml" rel="self"/>
 <link href="http://blinkkin.pl/"/>
 <updated>2010-07-16T14:54:15+02:00</updated>
 <id>http://blinkkin.pl/</id>
 <author>
   <name>blinkkin</name>
   <email>blink@bojary.koba.pl</email>
 </author>

 
 <entry>
   <title>Najlepsze czołówki seriali</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/skroty/najlepsze-czolowki-seriali.html"/>
   <updated>2010-07-16T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/skroty/najlepsze-czolowki-seriali</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;Jak na maniaka seriali przystało, regularnie odwiedzam strony związane z tą tematyką. Na tle konkurencji wyróżnia się &lt;a href=&quot;http://hatak24.pl&quot;&gt;witryna grupy Hatak&lt;/a&gt;. Pojawiło się na niej ciekawe zestawienie &lt;a href=&quot;http://hatak24.pl/news/8728/Najlepsze_czolowki_wedlug_redakcji_Hataka/&quot;&gt;najlepszych czołówek według redakcji&lt;/a&gt;. Mój faworyt, czyli kultowy &lt;strong&gt;Twin Peaks&lt;/strong&gt; został wymieniony, dlatego postanowiłem przedstawić inne produkcje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na pierwszy ogień idzie &lt;strong&gt;Carnivàle&lt;/strong&gt;, który został stworzony na potrzeby stacji &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;HBO&lt;/span&gt;. Połączenie kart Tarota i archiwalnych zdjęć, nie tylko świetnie wygląda, ale także oddaje ducha serialu. Czasy wielkiego kryzysu okraszone ogromną ilością mistyki &amp;#8211; nic dodać, nic ująć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;object width=&quot;560&quot; height=&quot;340&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/0CYMXoX-b0o&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowscriptaccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/0CYMXoX-b0o&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowscriptaccess=&quot;always&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot; width=&quot;560&quot; height=&quot;340&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Druga moja propozycja może wydać się śmieszna. &lt;strong&gt;Lexx&lt;/strong&gt; to prawdopodobnie najbardziej kiczowaty serial Sci-Fi w historii.  Mimo tego produkcja dorobiła się bardzo dobrej czołówki w 3 sezonie. Chodzi oczywiście o charakterystyczną przyśpiewkę, aż się chcę… &lt;em&gt;„yo way yo”&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;object width=&quot;480&quot; height=&quot;385&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/_2u2Cj16ufA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowscriptaccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/_2u2Cj16ufA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowscriptaccess=&quot;always&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot; width=&quot;480&quot; height=&quot;385&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Pieprzone wuwuzele</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/skroty/pieprzone-wuwuzele.html"/>
   <updated>2010-06-17T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/skroty/pieprzone-wuwuzele</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;Nie jestem wielkim kibicem piłki nożnej, ale i ja poddałem się mundialowej gorączce. Z mistrzostw w Korei i Japonii, w pamięci zapadła mi porażka Hiszpanów, z Niemiec czerwona kartka Zizu. Impreza w &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;RPA&lt;/span&gt; jeszcze się nie skończyła, a już wiem, że zapamiętam pieprzone wuwuzele.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pan Blatter zamiast napiętnowania tego zjawiska, stwierdził, że jest to jeden z elementów kultury Afryki. Jeśli kiczowate plastikowe trąbki są tym elementem, to chyba nie najlepiej świadczy to o tym regionie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Problem w tym, że o wuwuzelach wcześniej nie słyszałem. Oglądałem Pucharu Narodów Afryki w styczniu tego roku, który odbył się w Angoli. „Trąbienie” było czasem słychać, ale zapewne równie rzadko co na europejskich stadionach. Zatem o jakiej afrykańskiej kulturze mówimy?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest to tylko moda panująca w &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;RPA&lt;/span&gt;, którą należałoby wytępić. Jeśli organizacji &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;FIFA&lt;/span&gt; rzeczywiście zależy na zachowaniu tradycji regionów, to czemu w ramach turnieju Copa America wytępiono race świetlne, flary etc – tak charakterystyczne dla Ameryki Południowej?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jako kompromis, proponuję panu Blatterowi zorganizowanie następnego turnieju w Anglii. Firmy chuligańskie powinny być ponownie wpuszczone na stadiony. Niech pseudo-kibice trochę się ponapierdalają w ramach odnowienia tradycji. Do zrealizowania także podczas Euro 2012, przecież „Hools” zapisali się także w historii polskiej piłki nożnej &amp;#8211; o korupcji nie wspomnę&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. Swoistym pewniakiem mundialu jest to, że gospodarz wychodzi z grupy. Jednak &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;RPA&lt;/span&gt; po wczorajszym meczu znacząco zmniejszyła swoje szanse. Trzymam za nich i ich wuwuzele kciuki &amp;#8211; niech zakończą swoją grę w fazie grupowej.&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>LLVM i GCC – wiwerna zeżre antylopę?</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/artykuly/llvm-i-gcc-wiwerna-zezre-antylope.html"/>
   <updated>2010-06-09T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/artykuly/llvm-i-gcc-wiwerna-zezre-antylope</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;Ostatnio ciekawie wygląda rynek otwarto źródłowych kompilatorów. Artykuły dotyczące &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; i Clang/&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt; pojawiają się coraz częściej. Niektóre z nich to porównania wydajności tych rozwiązań tzw. benchmarki. Nie mniej interesująco wygląda sprawa promocji i kierunku rozwoju tych projektów, na której postanowiłem się skupić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;/pic/gcc-vs-llvm.png&quot; title=&quot;Logo GCC - anytlopa i logo LLVM - wiwerna&quot; alt=&quot;Logo GCC - anytlopa i logo LLVM - wiwerna&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Porównanie zacznę od tak prozaicznego szczegółu, jakim jest logo. Logo &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; jest takie jak każdy widzi, jednak zabawnie wygląda w zestawieniu z &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt;. Czy tylko ja odniosłem wrażenie, że za chwilę wiwerna zeżre biedną antylopę? Nie wiem czy taka charakteryzacja logo &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt; została wybrana celowo. W każdym bądź razie chciałem wyjaśnić, skąd wziął się tytuł tego artykułu, warto jednak przejść do konkretów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakiś czas temu dosyć głośno było o dopuszczeniu języka C++ w rozwoju &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt;. Poszukując dalszych informacji, trafiłem &lt;a href=&quot;http://www.airs.com/blog/archives/368&quot;&gt;na stronę&lt;/a&gt; jednego z deweloperów &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; – Iana Taylora. Znalazłem tam ciekawy artykuł z ogólnymi przemyśleniami na temat tego projektu. Lance poruszył kilka problemów, które obecnie nękają &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt;. Postaram się je opisać i porównać na tle &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt; – zrobię to zaczynając od końca.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;„Trzeci problem jest taki, że &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; nie posiada praktycznie żadnego PR. Strona projektu mówi czym jest &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt;, jednak brak tam wiadomości o postępach rozwoju i  porównań z innymi kompilatorami. Krytyka &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; jest wszechobecna, panuje powszechne przekonanie, że &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; jest znacznie gorsze niż własnościowe kompilatory lub też, że projekt powoli umiera. Nikt nie próbuje jednak tego zmienić.”&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Trudno z tym się nie zgodzić, w szczególności patrząc na konkurencję. O Clangu piszę się być może nawet więcej niż na to zasługuje. Informacje o rozwoju tego projektu można znaleźć na oficjalnej stronie, jednak nie ma takiej potrzeby. Większość stron o tematyce IT opublikowało nowości na temat tego, że Clang/&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt; jest „self-hosted” czy, że możliwa jest kompilacja biblioteki Boost.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tematy były zazwyczaj gorąco komentowane. Dyskusja często dotyczyła krytyki &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; i pochwał &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt;. Benchmarki i porównania Clanga z innymi rozwiązaniami też łatwo znaleźć. W tej dziedzinie chyba więcej nie da się zrobić. Nie zapowiada się też, żeby trend ten osłabł, wręcz przeciwnie.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;„Inny problem to brak osoby lub grupy, która posiada możliwości i chęci do podjęcia decyzji o jasnym kierunku rozwoju projektu. W przeszłości taką rolę pełnili Richard Stallman, Richard Kenner, Jeff Law czy Richard Henderson. Obecnie nikt tego nie robi, czego efektem jest brak pewności czy poważniejsze zmiany, powinny zostać przyjęte. Prowadzi często to do bezsensownej dyskusji i niesprawdzonych poprawek. Osoby chcące wspomóc projekt zostały pozostawione bez wyraźne wyznaczonych celów.”&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Znowu w przypadku &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt; wygląda to zupełnie inaczej. Obecnie nawet lider z silnym poparciem nie jest potrzebny, ponieważ założenia są tak jasne. Ostateczny cel to zastąpienie &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt;, które jest realizowane przez małe-duże kroki, o których już wspominałem. Następne w kolejce jest Qt i jego kompilacja, będąca sporym wyzwaniem.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;„Większość osób zaangażowana w rozwój &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; jest opłacana. Oznacza to, że mają ogromną ilość czasu i zasoby, aby usprawnić kompilator. Sprawia to jednak, że nowi ochotnicy mogą mieć problem z dołączeniem do społeczności. Ciężko poznać kod i zarazem nadążyć za zmianami. Ciężko poznać używane konwencje, jednocześnie spotykając się z małą pomocą przy dodawaniu swoich poprawek. Większość deweloperów poznało na tyle dobrze kod, że nie korzysta już z wewnętrznej dokumentacji. Przełożyło się na słabe udokumentowanie pewnych fragmentów i nikt nie jest na tyle zmotywowany by to zmienić.”&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Clang pomimo dużego sponsoringu, nadal jest silnie związany ze środowiskiem akademickim, z którego się wywodzi. Kompilatorem zainteresowane jest także środowisko &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;BSD&lt;/span&gt; (m.in. ze względów licencyjnych), w szczególności osoby związane z systemem FreeBSD.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tradycje &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;BSD&lt;/span&gt; to m.in. małe poprawki, które są dodawane często i bardzo rygorystyczne podejście do dokumentacji. Jeśli nawet dokumentacja nie jest do końca precyzyjna, łatwiej zrozumieć kod, patrząc na komentarze do wprowadzonych poprawek. Filozofia „stfu and hack” przekłada się natomiast na bardzo mile widziane patche z zewnątrz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czas na jakieś wnioski. Jasne jest, że wyraźnie określone cele przekładają się zazwyczaj na szybszy rozwój. Szybszy rozwój daje większe pole do promocji – wspomniane wcześniej artykuły. Promocja natomiast pozwala na przyciągnięcie nowych deweloperów i kółko się zamyka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Deweloperzy &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; dobrze to rozumieją. Umożliwienie użycia C++, być może jest pierwszą oznaką zmian. Być może pozwoli to na przyciągnięcie nowych współpracowników. Z pewnością przyniosło to już efekt medialnego szumu, którego brakowało. Jednak czy nie jest to zbyt mało?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Należy mieć na uwadze, że Clang może tylko zyskać. W najgorszym przypadku &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt; będzie używane tylko przez osoby związane ze środowiskiem &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;BSD&lt;/span&gt;, o czym wspomniałem wcześniej. Znacznie więcej do stracenia ma &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt;, którego rozwój opiera się nie na wolontariacie, a pieniądzach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prawdziwa bitwa jeszcze się nie rozpoczęła, a &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; być może już ją przegrało. &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt; nie musi być znacznie lepsze, musi być wystarczająco dobre, resztę zrobi marketing. Spadek komercyjnego zainteresowania w przypadku &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; może oznaczać powolny odpływ sponsorów, co może przynieść bardzo negatywne efekty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Osobiście uważam, że &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt; powinno mieć godnego konkurenta, na którego Clang/&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt; się zapowiada. Jednak nie chcę całkowitego unicestwienia projektu &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GNU&lt;/span&gt;. Likwidacja kilkunastoletniego monopolu i zastąpienie go kolejnym, niczego dobrego nie przyniesie. Zdrowa konkurencja jest znacznie lepszą alternatywą – wystarczy, że tytułowa wiwerna lekko nadgryzie antylopę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Spolszczone fragmenty są autorstwa Iana Lance Taylora i pochodzą z &lt;a href=&quot;http://www.airs.com/blog/archives/368&quot;&gt;jego prywatnej strony&lt;/a&gt;. Wykorzystałem je korzystając z przysługującego mi &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_cytatu&quot;&gt;prawa cytatu&lt;/a&gt;. Wykorzystane &lt;a href=&quot;http://llvm.org/Logo.html&quot;&gt;logo &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LLVM&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;http://gcc.gnu.org/&quot;&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GCC&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; nie są moją własnością.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Dni Sztuki Współczesnej</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/skroty/dni-sztuki-wspolczesnej.html"/>
   <updated>2010-05-19T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/skroty/dni-sztuki-wspolczesnej</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.dsw.bialystok.pl/&quot;&gt;Festiwal &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;DSW&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; jest prezentacją sztuki alternatywnej, który co roku odbywa się w Białymstoku. W tym roku obchodzi swój jubileusz – 25 lecie. W jego ramach można wysłuchać koncertu muzyki, obejrzeć pokaz filmu, tańca, street art, a nawet sztuki wizualizacyjne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/pic/dsw-essa.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/dsw-essa-mini.jpg&quot; title=&quot;XXIV DSW - East Side Street Art&quot; alt=&quot;XXIV DSW - East Side Street Art&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;/pic/dsw-leon.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/dsw-leon-mini.jpg&quot; title=&quot;XXIV DSW - Leon Dziemaszkiewicz&quot; alt=&quot;XXIV DSW - Leon Dziemaszkiewicz&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;/pic/dsw-animacje.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/dsw-animacje-mini.jpg&quot; title=&quot;XXIV DSW - Animowane jam session&quot; alt=&quot;XXIV DSW - Animowane jam session&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak moim zdaniem nadal najciekawsze są przedstawienia teatralne, które były głównym elementem festiwalu na jego początku. Teatr &lt;del&gt;plenarny&lt;/del&gt; plenerowy jest niezwykle interesujący, natomiast teatr alternatywny w plenerze to już niezapomniane widowisko. Poniżej wymienię kilka pozycji, które moim zdaniem warto zobaczyć.&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;21 maja, piątek godz. 22:00 &lt;strong&gt;Teatr Novogo Fronta&lt;/strong&gt; „Doppelganger”&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;22 maja, sobota godz. 16:00 &lt;strong&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;WRO&lt;/span&gt; 09 Polish Tour&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;22 maja, sobota godz. 22:00 &lt;strong&gt;Teatr Novogo Fronta&lt;/strong&gt; „Phantomysteria”&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;23 maja, niedziela godz. 19:00 &lt;strong&gt;Teatr Porywacze Ciał&lt;/strong&gt; „More Heart Core!”&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;23 maja, niedziela godz. 21:30 &lt;strong&gt;Krzysztof „Leon” Dziemaszkiwicz&lt;/strong&gt; „Królestwo Szambali”&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;30 maja, niedziela godz. 22:00 &lt;strong&gt;Teatr Strefa Ciszy&lt;/strong&gt; „Salto Mortale”&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Festiwal będzie trwał 10 dni, od 20 do 30 maja 2010 roku. Lokalizacje przedstawień i bardziej obszerne informacje na temat harmonogramu można znaleźć na &lt;a href=&quot;http://www.dsw.bialystok.pl/program.html&quot;&gt;oficjalnej stronie&lt;/a&gt; &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XXV&lt;/span&gt; Festiwalu Dni Sztuki Współczesnej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Zamieszczone zdjęcia pochodzą ze wspomnianej strony, zostały zrobione podczas ubiegłorocznej edycji.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>FLOSS Weekly odcinek 117</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/skroty/floss-weekly-117.html"/>
   <updated>2010-05-18T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/skroty/floss-weekly-117</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;Podcast &lt;a href=&quot;http://twit.tv/FLOSS&quot;&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;FLOSS&lt;/span&gt; Weekly&lt;/a&gt; jak sama nazwa wskazuje jest silnie związany z tematyką otwartych źródeł. Porusza często bardzo ciekawe tematy, &lt;a href=&quot;http://twit.tv/floss119&quot;&gt;jak ostatnio&lt;/a&gt; kierowanie robotami misji Mars Exploration Rover. Zazwyczaj wszystko okraszone jest dużą dawką humoru, co jest jednym z powodów popularności tego programu. Jednak odcinek 117 był tego przeciwieństwem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wywiadu udzielił Bob Jacobson, jeden z deweloperów &lt;a href=&quot;http://jmri.sourceforge.net/&quot;&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;JMRI&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; – programu open source używanego w &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Modelarstwo_kolejowe&quot;&gt;modelarstwie kolejowym&lt;/a&gt;. Jak na razie nie brzmi to zbyt interesująco. Jednak w 2004 roku Bobowi, zaczęto grozić konsekwencjami prawnymi za rzekome naruszenie patentów przez &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;JMRI&lt;/span&gt;. Za zamieszanie był odpowiedzialny niejaki Matt Katzer.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sprawa zapewne nie znalazłaby się w sądzie, gdyby nie sposoby do których posunął się Katzer. Matt wysłał list do pracowni, w której był zatrudniony Bob. Jacobson jest pracownikiem naukowym, za kradzież cudzej własności/twórczości groziło mu nawet odebranie stopnia naukowego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bob postanowił działać i tak rozpoczęła się kilkuletnia batalia sądowa, w kilku instancjach. Ostatecznie Jacobson wygrał, jednak jego opowieść jest dosyć przygnębiająca. Historia nakłania do refleksji, dlatego zachęcam do wysłuchania &lt;a href=&quot;http://twit.tv/floss117&quot;&gt;całej audycji&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Gra karciana Phylo</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/skroty/gra-karciana-phylo.html"/>
   <updated>2010-05-15T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/skroty/gra-karciana-phylo</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://phylogame.org/&quot;&gt;Phylo&lt;/a&gt; to kolekcjonerska &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolekcjonerska_gra_karciana&quot;&gt;gra karciana&lt;/a&gt;. Czemu przy zalewie karcianek piszę właśnie o tej grze? Po pierwsze zasady i karty dostępne są na licencji &lt;a href=&quot;http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/deed.en_CA&quot;&gt;CC-BY-NC-ND 2.0&lt;/a&gt;, co oznacza, że można ją wypróbować za darmo. Po drugie Phylo posiada ogromne walory edukacyjne i poznawcze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/pic/phylo-tcg-graphic.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/phylo-tcg-graphic-mini.png&quot; title=&quot;Phylo - graficzna karta&quot; alt=&quot;Phylo - graficzna karta&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;/pic/phylo-tcg-photo.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/phylo-tcg-photo-mini.png&quot; title=&quot;Phylo - karta ze zdjęciem&quot; alt=&quot;Phylo - karta ze zdjęciem&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Upraszczając gra polega to &lt;a href=&quot;http://phylogame.org/2010/05/12/ecosystem-building-game-v1-2/&quot;&gt;tworzeniu ekosystemów&lt;/a&gt;. Tworzymy łańcuchy pokarmowe: środowisko – roślinka &amp;#8211; owad – ptaszek – drapieżnik. Przeciwnik może „dodawać” swoje karty do naszych. Prócz tego dostępne są karty ze zdarzeniami, które przykładowo zamieniają las w region zagospodarowany. W ten sposób misternie tworzony łańcuch może zostać rozerwany. Gra kończy się po wykorzystaniu wszystkich kart, a wygrywa osoba z największą liczbą punktów, czyli najbardziej rozbudowanych ekosystemem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Karty gotowe do wydrukowania, są dostępne w dwóch wersjach: odręcznych rysunków i zdjęć. Ich ilość nie poraża, ale podobnie jak zasady, gra jest dynamicznie rozwijana. Phylo jest kierowane do młodszej publiczności – moim zdaniem lepsze to niż karmienie dzieci Pokemonami czy innymi durnotami. Być może i starzy wyjadacze Magika znajdą coś dla siebie.&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Licencjonowanie publikacji</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/artykuly/licencjonowanie-publikacji.html"/>
   <updated>2010-05-14T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/artykuly/licencjonowanie-publikacji</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;Wcześniejsza wersja mojej strony wyróżniała licencje poszczególnych wpisów. Informacja o zasadach kopiowania, modyfikowania, użyciu komercyjnym itd. jest dosyć istotna. Dlatego stosowałem licencję &lt;a href=&quot;http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/&quot;&gt;CC-BY 3.0 PL&lt;/a&gt;. Jednak nie jestem wielkim zwolennikiem Creative Commons, ponieważ licencje te są dosyć rozlazłe. Wspomniana CC-BY 3.0 PL to dobre kilka stron tekstu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co więc z alternatywami? Problem w tym, że licencje open source dotyczą zazwyczaj oprogramowania, kodu lub dokumentacji. Natomiast wybór licencjonowania publikacji jest dosyć ograniczony. Możliwości jeszcze bardziej się zawężają w przypadku liberalnych odpowiedników, których jestem zwolennikiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Może lepiej w ogóle nie licencjonować swojej twórczości i rozpowszechniać ją na zasadach domeny publicznej? Jednak domena publiczna bardziej komplikuje sprawy niż upraszcza. W skrócie prawo autorskie dzieli się na autorskie prawo majątkowe i osobiste. &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Autorskie_prawa_osobiste&quot;&gt;Autorskie prawo osobiste&lt;/a&gt; jest niezbywalne i przysługuje każdemu, czy tego chcesz czy nie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie jest to jedyny mankament, ponieważ pominąłem inne prawa własności intelektualnej. Szerzej domenę publiczną w Polsce opisał &lt;a href=&quot;http://www.vagla.pl/&quot;&gt;Piotr Waglowski&lt;/a&gt; w &lt;a href=&quot;http://vimeo.com/8466670&quot;&gt;swojej prezentacji&lt;/a&gt;. Z tych powodów na public domain się nie zdecyduję.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Problem domeny publicznej próbuje niejako rozwiązać &lt;a href=&quot;http://creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/&quot;&gt;Creative Commons Zero&lt;/a&gt;. CC0 to znacznik, będący oświadczeniem zbycia się wszystkich praw autorskich. Co ciekawe w przypadku, gdy jest to niemożliwe (np. autorskie prawo osobiste w Polsce) CC0 staje się bardzo liberalną licencją publiczną. Całość jest napisana bardzo składnie i rzeczowo, nie miałem żadnych problemów ze zrozumieniem CC0.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wszystko fajnie, ale prawdopodobnie użycie CC0 mija się z celem. Można przecież skorzystać z prostej licencji w pierwszej kolejności. Na takie rozwiązanie zdecydował się m.in. &lt;a href=&quot;http://blog.4zal.net/&quot;&gt;Karol „Zal” Zalewski&lt;/a&gt;, który rozpowszechnia swoją twórczość na zasadach &lt;a href=&quot;http://blog.4zal.net/public-domain/&quot;&gt;polskiego odpowiednika&lt;/a&gt; &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;WTFPL&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak w moim odczuciu taka licencja jest zbytnio uproszczona, przez co staje się mało zrozumiała. Sformułowanie „rób co kurwa chcesz” dobrze oddaje światopogląd autora, ale brak tu dosłowności. Przez to i ta licencja mi nie odpowiada.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ten oto sposób odrzuciłem wszystkie popularniejsze rozwiązania. Jedyne co mi pozostało to zmodyfikowanie istniejącej licencji. Mój wybór padł na lakoniczną i liberalną &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/ISC_license&quot;&gt;licencję &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;ISC&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Zamieniłem tylko słowo „oprogramowanie” i pozbyłem się klauzuli ograniczonej odpowiedzialności, której użycie w przypadku „tekstu” jest moim zdaniem zbędne. Poniżej zamieszczam pierwszą próbę tłumaczenia:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Copyright &amp;#169; &amp;lsaquo;rok&amp;rsaquo;, &amp;lsaquo;posiadacz praw autorskich&amp;rsaquo; &amp;lsaquo;opcjonalnie adres e-mail&amp;rsaquo;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozwolenie na użycie, kopiowanie, modyfikowanie i/lub rozpowszechnianie tego utworu w dowolnym celu, za lub bez opłatą(ty) jest niniejszym przyznane, pod warunkiem załączenia do wszystkich kopii, powyższego zastrzeżenia praw autorskich i noty zezwalającej.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Krótko i na temat – można nauczyć się tego w 5 minut na pamięć. Jasno z tego wynika, że publikację można powielać ze zmianami, wykorzystać nawet w reklamie (w dowolnym celu) lub zastosowaniach komercyjnych (za lub bez opłaty). Wszystko pod warunkiem, że przyznasz, że jestem autorem pierwotnego utworu (załączenie zastrzeżenia praw autorskich).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak nie wdrożę tej licencji natychmiastowo, rozejrzę się jeszcze za innymi rozwiązaniami. CC0 nadal wydaje się ciekawe, ponieważ w przypadku zmiany przepisów obowiązujących w Polsce, publikacja natychmiast mogłaby się stać domeną publiczną. Wydaje się to jednak mało możliwe, a prawdopodobne zmiany będą zapewne jeszcze bardziej restrykcyjne.&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Alternatywne edytory dokumentów</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/artykuly/alternatywne-edytory-dokumentow.html"/>
   <updated>2010-05-13T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/artykuly/alternatywne-edytory-dokumentow</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;Ostatnio miałem okazję pracować nad tekstem w formacie DocBook. Bezpośrednie grzebanie w &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XML&lt;/span&gt; nie jest przyjemne, ani wydajne. Zacząłem, więc poszukiwania jakiegoś sensownego rozwiązania. Takowe znalazłem dosyć szybko, co natchnęło mnie do napisania bardziej ogólnego artykułu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opiszę trzy rozwiązania, które są interesujące ze względu na różne zastosowania. Każde ma swoje zalety i wady. Z pewnością nie zastąpią one, popularnych Officów (produktu Microsoft czy OO.org). Jednak w specyficznych przypadkach mogą sprawdzić się lepiej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Są to &lt;a href=&quot;http://www.lyx.org/&quot;&gt;Lyx&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.syntext.com/products/serna-free/&quot;&gt;Syntext Serna&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;http://johnmacfarlane.net/pandoc/&quot;&gt;Pandoc&lt;/a&gt;, kod każdego dostępny jest na zasadach otwartych źródeł. Wszystkie je łączy jedna cecha – praca w tzw. trybie &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;WYSIWYM&lt;/span&gt; (What You See Is What You Mean). Zamiast formatowania tekstu, tworzymy jego strukturę. Przypomina to trochę pracę na stylach we wspomnianych wcześniej Officach, jednak cała koncepcja została jeszcze rozszerzona.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tworząc dokument za pomocą tych narzędzi, nie zastanawiamy się nad jego wyglądem. Koncentrujemy się nad treścią, którą dzielimy na logiczne bloki jak paragrafy, akapity, nagłówki, tytuł etc. Wygląd ustalamy po zakończeniu prac nad zawartością.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakie ma to zalety? W przypadku kilkuosobowej pracy nad dokumentem w Officach, jedna osoba prędzej czy później zajmuje się tylko opanowaniem burdelu, poprzez nadanie jednolitego wyglądu. Szczególnie problematyczne, ponieważ formatowanie tekstu może wyglądać różnie w zależności od komputera i wersji oprogramowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Drugi ważny atut to tekstowe formaty plików, oferowane przez Lyksa, Sernę i Pandoca. Standardowe formaty Officów to zazwyczaj pliki binarne, które średnio sprawdzają się w pracy z systemami kontroli wersji, takimi jak &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CVS&lt;/span&gt; czy Git. Diffy są po prostu nieczytelne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tyle słowem wstępu. Dalszy opis wspomnianych rozwiązań należy traktować, jako krótkie prowadzenie. Dodam tylko, że wszystkie programy są dostępne na wielu platformach – działają zarówno na Windowsach, jak i Linuksach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;LyX – LaTeX dla śmiertelników&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/pic/lyx-screenshot.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/lyx-screenshot-mini.png&quot; title=&quot;LyX - Zrzut ekaranu&quot; alt=&quot;LyX - Zrzut ekaranu&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;LyX jest jednym ze starszych rozwiązań, jednak nadal niezbyt popularnym. Wykorzystuje znane makra LaTeksa, chociaż format *.lyx nie jest w pełni z nim zgodny &amp;#8211; istnieje możliwość konwersji. Jest to zaleta ponieważ do wyboru mamy kilka środowisk/dystrybucji LaTeksa. Standardowo proponowane jest MiKTeX, osobiście preferuje TeXLive ze względu na ładniejsze czcionki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przejdźmy jednak do samego programu. Na pierwszy rzut oka interfejs nie wygląda zbyt zachęcająco. Na plus można zaliczyć pełne jego spolszczenie, zazwyczaj jednak przy tworzeniu dokumentu należy wybrać jego język. Puryści językowi będą zadowoleni z możliwości wyboru kilku rodzajów cudzysłowu – w tym polska wersji tzw. dolny i górny cudzysłów. Lyx obsługuje także słowniki – standardowo jest to Aspell.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dosyć szybko można zauważyć, że edytor nie pozwala na wstawienie kilku spacji lub kilku nowych linii po sobie. Jest to umyślne działanie, które pozwala na uniknięcie błędów typograficznych. Tak jak wspomniałem we wstępnie, dokument tworzymy nadając mu strukturę, wybór jest dosyć spory. Jednak dostęp do niektórych funkcji m.in. wyrównanie tekstu, a raczej akapitów wydaje się utrudniony. Trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić. Osoba która miała kontakt z Officem nie powinna mieć większych problemów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dlatego przejdę do bardziej zaawansowanych opcji, wyjątkowych na tle innych produktów. Pierwsza to konspekt, czyli podgląd struktury dokumentu. Pozwala to na szybką nawigację w strukturze dokumentu. Co więcej pozwala także na łatwą zmianę m.in. kolejności sekcji – nie trzeba kopiować, wycinać tekstu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Druga rzecz, która mnie urzekła to obsługa &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CVS&lt;/span&gt; i Subversion z poziomu interfejsu. Co prawda najpierw trzeba takie repozytorium utworzyć korzystając z zewnętrznego programu, jednak dalsza praca z kontrolą wersji jest już zautomatyzowana. Lyx wykrywa obecność repozytorium &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CVS&lt;/span&gt; lub &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;SVN&lt;/span&gt; w katalogu. Spory atut w przypadku zespołowej pracy. Szkoda, że nie ma obsługi Gita czy Mercuriala. Rozproszona praca nad dokumentami wydaje się jeszcze atrakcyjniejsza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Celowo pominąłem niektóre braki, ponieważ większość zostanie uzupełniona w wersji 2.0, która ma ukazać się po wakacjach. Dodany ma zostać natychmiastowy podgląd, obecnie wygenerowanie &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PDF&lt;/span&gt; czy PostScripta trochę zajmuje. Słownik synonimów ma być wielojęzykowy, dotychczas dostępny był tylko język angielski. Zniknie potrzeba wciskania przycisku sprawdzania pisowni, błędy mają być podświetlane automatycznie. Możliwości konspektu zostaną rozszerzone &amp;#8211; jest, więc na co czekać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Warto wspomnieć też o dokumentacji, która liczy przeszło tysiąc stron. Jeśli nawet 2/3 to informacje na temat wyrażeń matematycznych, ciągle robi to wrażenie. Społeczność użytkowników LaTeX jest dosyć spora, a zaawansowaną pomocą łatwo uzyskać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zalety:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Ogromna ilość szablonów, pozwalająca na szybkie uzyskanie ładnie wyglądającego druku&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Zaawansowana obsługa wyrażeń matematycznych&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mocno rozwinięte tworzenie bibliografii&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Duża społeczność&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Wady:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Dokumenty online po konwersji mogą wyglądać inaczej niż zakładaliśmy&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Edytor wygląda na niedopracowany&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wymagane środowisko LaTeXa&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Zastosowania: Głównie prace naukowe na papierze. Rozwiązanie podobno coraz popularniejsze m.in. w przypadku prac magisterskich.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Syntext Serna – poznaj możliwości &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XML&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/pic/syntext-serna-screenshot.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/syntext-serna-screenshot-mi.png&quot; title=&quot;Syntext Serna Free - Zrzut ekaranu&quot; alt=&quot;Syntext Serna Free - Zrzut ekaranu&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Serna to graficzny edytor &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XML&lt;/span&gt;, koncentrujący się na obsłudze formatów DocBook i &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;DITA&lt;/span&gt;. Z powodu ogólnoświatowego kryzysu i dominacji konkurencyjnych rozwiązań (Arbortext Epic i XMetal), firma Syntext zdecydowała się na wypuszczenie swojego edytora na licencji &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GPL&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Serna początkowo wydaje się dosyć prostym edytorem, jednak w rzeczywistości jest to kombajn. Edytor ten nie stara się ukrywać znaczników, eksponuje je rozszerzając nasze możliwości. Konspekt dokumentu jest znacznie bardziej zaawansowany niż w Lyksie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak problemy pojawiają się, gdy chcemy skorzystać z tych możliwości w języku polskim. Standardowe klawisze do wprowadzania polskich ogonków są przypisane do innych funkcji. Pomogło wyłączenie wtyczki „CustomContent” i edytowanie pliku „/ui/StructDocument.sui” (zmieniłem skrót klawiszowy CTRL+ALT+S na CTRL+ALT+Left). Dodanie obsługi języka polskiego do słownika jest dosyć trywialne, sprowadza się to do skopiowania plików Aspella do odpowiedniego katalogu. Dodatkowo należy ręcznie ustawić parametr „lang=pl” w dokumencie, jeśli edytujemy polski tekst.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Praca z Serną jest podobna do Lyksa, w wielu przypadkach jednak łatwiejsza i bardziej intuicyjna. Osoby znające np. &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;HTML&lt;/span&gt; powinny znacznie szybciej odnaleźć się w świecie znaczników &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XML&lt;/span&gt;. Pominę, więc szczegóły i skoncentruje się na ważniejszych elementach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dokumentacja Serny nie jest tak obszerna, jak poprzednika. Opisuje jednak bardziej szczegółowo &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;API&lt;/span&gt; programu i sposób tworzenia wtyczek. Szczególnie uradowani mogą być pythonowcy, ponieważ Serna posiada wbudowaną obsługę Pythona. Co ciekawe licencja &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;GPL&lt;/span&gt; tego programu posiada wyjątki, które pozwalają na publikację rozszerzeń na innych licencjach (&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;BSD&lt;/span&gt;, Apache, &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;MPL&lt;/span&gt; i praktycznie wszystkie pozycje autoryzowane przez &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;FSF&lt;/span&gt;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po krótkiej zabawie, byłem pod ogromnym wrażeniem, jednak tkwi tutaj haczyk. Serna to tylko edytor, a nie procesor &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;DTD&lt;/span&gt;. Istnieje co prawda możliwość eksportu dokumentu do formatu &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PDF&lt;/span&gt; po zainstalowaniu programu &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;FOP&lt;/span&gt;, jednak opcje są mocno ograniczone. Aby w pełni cieszyć się możliwościami formatu DocBook czy &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;DITA&lt;/span&gt; potrzebny jest parser &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XSLT&lt;/span&gt;, którego konfiguracja wymaga sporej wiedzy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opłacalność użycia Serny rośnie wraz z objętością tekstu, w przypadku krótkich utworów nie ma to większego sensu. Edytor ten przyda się głównie osobom tworzącym techniczną dokumentację – format DocBook jest niezwykle popularny wśród projektów otwarto źródłowych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zalety:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Intuicyjny interfejs&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwość stworzenia swoich wtyczek&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Praktycznie jedyny darmowy edytor &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XML&lt;/span&gt; pracujący w trybie podobnym do &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;WYSIWYG&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Wady:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Kiepska obsługa języka polskiego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Tworzenie dokumentów dla użytkowników końcowych wymaga obszernej wiedzy&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Zastosowania: Techniczna dokumentacja, tworzona przez zaawansowanych użytkowników, często programistów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Pandoc – szwajcarski scyzoryk&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/pic/pandoc-screenshot.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/pandoc-screenshot-mini.png&quot; title=&quot;Edytor online Pandoc - Zrzut ekaranu&quot; alt=&quot;Edytor online Pandoc - Zrzut ekaranu&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pandoc nie jest co prawda edytorem, a konwerterem, jednak postanowiłem go opisać. Osobiście jestem zwolennikiem lekkich markupów (polska nazwa „język znaczników” jest mało przekonująca). Swojego czasu zmagałem się (w negatywnym tego znaczeniu) z edytorem &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;WYSIWYG&lt;/span&gt; Wordpressa, podczas gdy miałem bardzo pozytywne wrażenia z pracy nad MediaWiki. Wtedy zainteresowałem się markupami, moim ulubieńcem jest RedCloth. Pandoc natomiast stawia na Markdown, jednak nie jest to wielka przeszkoda.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pandoc skonwertuje nasz tekst utworzony w praktycznie każdym edytorze, na dowolny, popularny format. Z Markdowna można wygenerować &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PDF&lt;/span&gt;, &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;ODT&lt;/span&gt;, &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;RTF&lt;/span&gt;, &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;HTML&lt;/span&gt;, LaTeX, a nawet strony podręcznika man. Pytanie tylko po co?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lekki markup pozwala na bardzo szybkie tworzenie dokumentów z podstawowym formatowaniem. Możliwość konwersji na tak wiele formatów, ułatwia dzielenie się naszą wesołą twórczością z innymi osobami, niezależne od oprogramowania, które posiadają.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zalety:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Szybkie tworzenie dokumentów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo czytelne diffy w przypadku użycia systemu kontroli wersji&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Konwersja na wiele formatów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dowolny edytor tekstu&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Wady:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Ograniczone opcje formatowania tekstu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mało wyraźna struktura dokumentu&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Zastosowania: Krótkie publikacje na stronach internetowych&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Co wybrać i do jakiego zastosowania?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wszystko sprowadza się do kwestii formatów wpieranych przez dany edytor. &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/LaTeX&quot;&gt;LaTeX&lt;/a&gt; jest nie do pobicia, jeśli chodzi o prace drukowane. Jednak część formatowania odbywa się za pomocą znaczników prezentacyjnych. Oznacza to, że w przypadku publikacji elektronicznych (szczególnie &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;HTML&lt;/span&gt;), wygląd może odbiegać od zamierzeń.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/DocBook&quot;&gt;DocBook&lt;/a&gt; jest w pełni strukturalnym formatem, dlatego możliwa jest konwersja do innych standardów, bez utraty formatowania. Problem w tym, że utworzenie takiego dokumentu może być pracochłonne. Jeszcze gorzej wygląda sprawa tworzenia stylów/formatowania tekstu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Markdown&quot;&gt;Markdown&lt;/a&gt; jest najprostszym formatem, łatwym w nauce. Problem w tym, że jego funkcjonalność jest przez to mocna ograniczona. Sprawdza się głównie w publikacjach elektronicznych, natomiast w przypadku druku na wierzch wychodzą mankamenty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;LaTeksa widzę jako narzędzie do tworzenia różnego rodzaju podań/wniosków (piszę ich sporo) i np. Curriculum Vitae. DocBooka zapewne użyję w planowanym projekcie, gdzie objętość tekstu będzie zapewne trzycyfrowa. Praca ma być opublikowana zarówno na stronie Web i w drukowalnym &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PDF&lt;/span&gt;. Natomiast Markdown najlepiej sprawdzi się w przypadku krótkich publikacji (jak ta) z przeznaczeniem na stronę internetową.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaletą tych wszystkich rozwiązań jest tekstowy format plików, co jest ogromną korzyścią przy zastosowaniu systemu kontroli wersji. Wykorzystanie Gita czy &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CVS&lt;/span&gt; pozwala na przechowywanie dokumentów z pełną ich historią. Bałagan na dysku można zmniejszyć stosując branche (usuwamy plik z gałęzi, na której pracujemy i przenosimy do innej) i tagi (ważniejsze dokumenty/wzory można oznaczyć, żeby ułatwić sobie do nich dostęp).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Powyższa publikacja zapewne jest dosyć chaotyczna, wpływ miała na to irytacja codziennymi problemami. Mam nadzieję, że ktoś skorzysta z tych informacji.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Serial BBC - Luther</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/skroty/serial-bbc-luther.html"/>
   <updated>2010-05-06T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/skroty/serial-bbc-luther</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;Brytyjska stacja telewizyjna zaskakuje od jakiegoś czasu. W szczególności warto zainteresować się serialami kryminalnymi. W tej dziedzinie &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;BBC&lt;/span&gt; wymyśla gatunek na nowo, za pomocą takich produkcji jak Wallander, Red Riding czy Life on Mars. Nie inaczej jest z ich najnowszym dzieckiem &amp;#8211; Lutherem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wyraźnie widać inspiracje klasykiem &amp;#8211; Colombo, do czego otwarcie przyznali się producenci. Sprawcę zbrodni znamy od samego początku, a raczej się domyślamy. Śledzimy natomiast poszukiwania odpowiedzi na temat, jak to zostało zrobione. Jest to spora odmiana w dobie zalewu produkcjami &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CSI&lt;/span&gt;-podobnymi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Seriale puszczane w telewizji brytyjskiej i kablówkach (&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;HBO&lt;/span&gt;, Showtime etc) wyróżnia jednak co innego. Są to zazwyczaj mocno narysowanie postacie, niepoprawność polityczna i bardzo ułożony scenariusz. Po pierwszym odcinku ciężko mi ocenić definitywnie głównego bohatera. W oczy rzuca się bardzo skomplikowany charakter Johna, miejscami mroczny. Równie tajemniczo i zarazem ciekawie prezentuje się główny antagonista, a raczej antagonistka &amp;#8211; urodziwa Alice. Tak, wiemy kto będzie oponentem Luthera, ale jak ta znajomość się skończy, trudno określić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Akcji, a raczej jej niewielkiej ilości, towarzyszy drapieżna muzyka. Kadr kamery jest dosyć klaustrofobiczny, co potęguje efekt osaczenia. Dialogi są interesujące i sensownie napisane, chociaż może w większości zbyt poważne &amp;#8211; gdzieś uciekła ta szara codzienność. Więcej nie zdradzę, bo warto to zobaczyć samemu. Na zachętę dodaje krótki zwiastun:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;object width=&quot;560&quot; height=&quot;340&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/olSKmVsjFxg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowscriptaccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/olSKmVsjFxg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowscriptaccess=&quot;always&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot; width=&quot;560&quot; height=&quot;340&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Wizualizacja gource NetBSD</title>
   <link href="http://blinkkin.pl/skroty/wizualizacja-gource-netbsd.html"/>
   <updated>2010-04-27T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://blinkkin.pl/skroty/wizualizacja-gource-netbsd</id>
   <content type="html">&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://code.google.com/p/gource/&quot;&gt;Gource&lt;/a&gt; to program do wizualizacji rozwoju projektu. Historia repozytorium NetBSD to 17 lat prac i ponad ćwierć miliona poprawek. Same liczby robią wrażenie, musiałem, więc spróbować. Poniżej zamieszczam dwa zrzuty ekranu na zachętę:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/pic/netbsd-gource-1993.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/netbsd-gource-1993-mini.png&quot; title=&quot;Zrzut ekaranu z gource - repozytorium NetBSD w 1993 roku&quot; alt=&quot;Zrzut ekaranu z gource - repozytorium NetBSD w 1993 roku&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;/pic/netbsd-gource-1999.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;/pic/netbsd-gource-1999-mini.png&quot; title=&quot;Zrzut ekaranu z gource - repozytorium NetBSD w 1999 roku&quot; alt=&quot;Zrzut ekaranu z gource - repozytorium NetBSD w 1999 roku&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Reprezentują one odpowiednio 1993 i 1999 rok. Ten późniejszy jest bardzo efektowny, ale pierwszy ma większe znaczenie sentymentalne. Widać na nim wspólnie pracujących założycieli NetBSD, są to odpowiednio: cgd – Chris Demetriou, deraadt – Theo de Raadt, glass – Adam Glass i mycroft – Charles Hannum. Nie bez znaczenia pozostaje też alm, czyli Andrew More, który był z projektem praktycznie od początku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zrzutów ekranu z późniejszych lat nie wrzucę, najlepsze chcę zachować na materiał wideo, który planuję zmontować. Mogę zdradzić za to kilka szczegółów technicznych. Konwersja repozytorium &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CVS&lt;/span&gt; zajęła kilka godzin, znacznie krócej niż się spodziewałem. Po jej zakończeniu plik log używany przez gource waży około 60 MB.&lt;/p&gt;</content>
 </entry>
 

</feed>

